Koncertu Zespołu Quintessenza

Koncertu Zespołu Quintessenza

9 grudnia 2015 Wyłączono przez MDK

6 grudnia stałe grono melomanów naszego miasta miało okazję wysłuchać pięknego koncertu Zespołu Quintessenza w składzie: Patrycja Swoboda -skrzypce, Daniel Swoboda – klarnet, Wiktor Wawrzkowicz – fortepian, Bartosz Wawrzkowicz – wiolonczela.

By zaakcentować okolicznościowy charakter tego dnia – Muzycy wystąpili w czapkach „pożyczonych” z garderoby Świętego Mikołaja.

Ideą przewodnią były dedykacje i życzenia, związane z poszczególnymi utworami, bowiem Artyści wpisali się w sentencję Stefana Krzywoszewskiego: „Muzyka, sztuka najbardziej irracjonalna i uduchowiona, jest fantazją tkaną na kanwie podświadomości uczuć, sięga tam, gdzie słowo nie starczy”.
Usłyszeliśmy walca z I aktu Barona cygańskiego J. Straussa, z pięknym motywem arii Sandora Barinkaya:

„Wielka sława to żart,
Książę błazna jest wart
Złoto toczy się w krąg,
Z rąk do rąk…

Drugi utwór, na życzenie, to „Na perskim rynku” A. Ketelbeya. Pamiętamy komentarz Pana Wiktora na jednym z pierwszych koncertów w cyklu „Muzyka w sercu miasta” (zainicjowanym przez Panią Dyrektor Agnieszkę Gielatę), który wtedy mówił o poszczególnych motywach, wyróżniając karawanę zbliżającą się do miasta, pojawienie się pięknej księżniczki, zaklinaczy węży. Rzeczywiście, przeplatające się tu partie liryczne i dramatyczne tworzą wspaniały klimat Orientu.

Zmianę nastroju przyniósł walc Waldemara Kazaneckiego z „Nocy i dni”, przywołujący niezapomniany leitmotiv z nenufarami.

Po nim usłyszeliśmy melancholijną, nostalgiczną melodię z filmu „Uwierz w ducha”, w której dominował klarnet i po mistrzowsku odegrane jego partie przez pana Daniela Swobodę. Pozostałe instrumenty, kolejno podejmują temat: skrzypce, fortepian i wiolonczela.

W zbliżonej, minorowej tonacji była utrzymana następna kompozycja – Arama Chaczaturiana – walc z „Maskarady” M. Lermontowa – pełen niepokoju, który tylko pozornie wprowadza w klimat balu, a tak naprawdę jest zapowiedzią dramatycznych wydarzeń. Charakter katastroficzny nadają dźwięki klarnetu, a przejmujący – tony skrzypiec i wiolonczeli.

„Serenada neapolitańska” Gerharda Winklera wniosła radosny i pogodny nastrój.
Specyficznie i pięknie zabrzmiał przebój Franka Sinatry „My way” w aranżacji na instrumenty Quintessenzy – z wiodącą rolą skrzypiec, fortepianu, klarnetu i pizzicato wiolonczeli.

Spokojne, wolne frazy, zaakcentowane pociągnięciami smyczków w „Moon River” Henry’ego Manciniego – urzekły słuchaczy.

W krainę baśni, pięknych lat dzieciństwa, przeniósł nas „Orszak liliputów” Zygfryda Translautera, utrzymany w tonacji marszowej, pozwolił „oczami wyobraźni” ujrzeć postaci karzełków, wesoło przemierzających las.
Na bis usłyszeliśmy wiązankę melodii latynoskich, jako zapowiedź karnawału.

Dziękujemy Artystom za perfekcyjnie dobrany repertuar i pełną wirtuozerii interpretację utworów.
Na zakończenie kilka skromnych dedykacji poetyckich, będących próbą uwzględnienia specyfki instrumentów Zespołu Quintessenza:

Skrzypce W. Hulewicz
Kto je wynalazł? Czy wynaleźć można
Śpiew, zachwycenie, morze, łzy i loty?
Z aryjskich mroków ich brać wielodrożna
Snuje się ku nam sekretem tęsknoty.

Klarnet W. Hulewicz
Klarnet ma w drzewie rolę prawie wiolonczeli,
Trudny, bogaty, piękny i skomplikowany,
Z greckiego nam aulosa żywcem przekazany
(Na klarnetach grają najstarsi anieli)

Fortepian W. Hulewicz
Tak młody, a już zdobył świat wszechwładnie,
Wypędził z domów instrumentów tłumy…
W żadnym stylu salonów od lęku nie zbladnie
Rozparł się skrzynią czarno lśniącej dumy.

O wiolonczeli nerwowo W. Majakowski
Wiolonczela dygotała prosząc
I w płacz
I rozszlochała się
Bez słów…

Maria Palichleb

Udostępnij!