AKTUALNOŚCI  
 

Katapultą w świat kultury - spotkanie autorskie z Mateuszem Rusinem

02.04.2015 r.


Pierwsze kroki w świecie szeroko rozumianej kultury stawiał w świebodzickich instytucjach - Miejskim Domu Kultury i Miejskiej Bibliotece Publicznej, skąd wypłynął na szerokie wody działalności artystycznej. 

Przez scenę Teatru Dramatycznego im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu, trafił na teatralny Olimp - pod skrzydła Jana Englerta, do Teatru Narodowego. W środę, 31 marca, spotkał się z najwierniejszymi fanami - bo za takich na pewno mogą uważać się świebodziczanie - którym ze swadą opowiedział o swoich doświadczeniach aktorskich i muzycznych. Zapowiadany jako ksiądz Maciej z serialu "Ranczo", Mateusz Rusin - bo o nim mowa - dał poznać się publiczności jako artysta kompletny.

Urodzony w Świebodzicach, absolwent tutejszego Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Konopnickiej oraz Akademii Teatralnej w Warszawie, Mateusz to dziś świetnie radzący sobie artysta, kojarzony przez widzów z ról w serialowych przebojach TVP: "Ranczo" i "Czas Honoru", a także brawurowych kreacji teatralnych. Podczas ponadgodzinnego spotkania autorskiego, aktor - choć, jak się okazało, to jedynie część jego scenicznego emploi - opowiedział o swoich początkach w zawodzie, artystycznych inspiracjach i planach. Wśród opowieści zza kulis cieszącego się niesłabnącym zainteresowaniem widzów serialu telewizyjnej "Jedynki", przywołał anegdoty z czasów, gdy występował w przedstawieniach szkolnych, a gra na deskach wielkich scen stanowiła jedynie młodzieńczą fascynację i cel do realizacji.

- Nie lubię mówić, że gra w teatrze to spełnienie marzeń, bo marzenia to coś ulotnego, niematerialnego. Ale to zawsze był cel. Cel, do którego dążyłem, na którego realizację pracowałem latami - powiedział, zapytany o początki swojej przygody ze sceną.

Wciągająca opowieść skromnego człowieka, jakim pomimo sukcesu pozostał Mateusz, ogniskowała się również wokół postaci na polskiej scenie teatralnej i filmowej legendarnych. Widzowie z zainteresowaniem wsłuchiwali się w słowa Mateusza o Zbigniewie Zapasiewiczu, Henryku Talarze, Cezarym Żaku czy Franciszku Pieczce, z którymi, pomimo młodego wieku pracował, a nawet się zaprzyjaźnił.

- Specyficzne było spotkanie zwłaszcza z Henrykiem Talarem, który patrzył na mnie, jak na typowego młodego aktora, który wszystko chce odegrać, postaciować. Z czasem nauczyłem się brać od doświadczonych artystów niuanse, podglądać ich warsztat, czerpać z ich doświadczenia, by być na scenie szczerym - skomentował Mateusz.

Pomimo zaangażowania w poważne przedsięwzięcia teatralne - gra w spektaklach spod piór największych, Szekspira czy Dostojewskiego - wciąż nienasycony scenicznymi emocjami jest artystą poszukującym, o czym świadczą liczne projekty niszowe - kabaret i etiudy internetowe, czy nabierająca właśnie rozpędu kariera muzyczna. I to też był jeden z wątków, który szczególnie zainteresował przybyłych. Mateusz, lider zespołu Rusin & Trebuchet, z pasją opowiadał o najnowszym dziele grupy, płycie pt. "Kraksa". Autorski krążek - mieszanka estetyk okraszona subtelnym wokalem Mateusza - zdobywa laury w będącej wyznacznikiem muzycznej jakości radiowej "Trójce". Nic więc dziwnego, że kolejka po autograf i wspólne zdjęcie niemal nie miała końca.

   

   

   

   

   

   
 
   
 
   
 
 


Copyright ©  Miejski Dom Kultury w Świebodzicach  - Wszelkie prawa zastrzeżone
design by TONER

do góry  |