Wiosenny koncert Quintessenzy

Wiosenny koncert Quintessenzy

28 maja 2019 Wyłącz przez PP

Udostępnianie jest fajne!

26 maj zapisał się w pamięci świebodzickich melomanów jako dzień szczególny – popołudnia, wypełnionego muzyką, w interpretacji lubianego i cenionego kwartetu Quintessenza. Mieliśmy możliwość wysłuchania pięknego koncertu, poprowadzonego przez Panią Krystynę Swobodę, w którym wystąpili: Patrycja Swoboda (skrzypce), Daniel Swoboda (klarnet), Bartosz Wawrzkowicz (wiolonczela i gitara klasyczna), Wiktor Wawrzkowicz (pianino).
Repertuar tego dnia Muzycy dedykowali wszystkim Mamom, inaugurując występ walcem Barbary Waldemara Kazaneckiego z filmu „Noce i dnie” Jerzego Antczaka. W cudownej interpretacji wykonawców, znany leitmotiv, za sprawą wszystkich instrumentów, zabrzmiał wyjątkowo nostalgicznie, oddając niezwykle złożoną naturę bohaterki, ciągle powracające wspomnienia niespełnionej miłości do Józefa Toliboskiego i jej skłonność do refleksji filozoficznych.
Z tonacją tego utworu harmonizowała „Kołysanka” Johannesa Brahmsa, kompozycja o typowej dla gatunku liryczności, płynności i kołyszącym, usypiającym rytmie. O uniwersalności i popularności tej melodii świadczy ciągła jej obecność w pozytywkach. Na uwagę zasługuje postać samego kompozytora, który bardzo często bywał we Wrocławiu, w domu bogatego mecenasa sztuki, Leopolda Henschla. Warto dodać, że był to dom szczególny, z tego względu, że na co dzień mówiono w nim w języku polskim.
Zmianę nastroju wniosły „Tańce węgierskie J. Brahmsa. Usłyszeliśmy dwa, spośród cyklu liczącego 21 utworów: nr 5 i 6. Kompozycja ich, oparta na motywach czardasza, składa się z dwóch kontrastujących ze sobą części: wolnej, melancholijnej i patetycznej oraz dynamicznej, wręcz gwałtownej. Specyfika ich stworzyła ogromne możliwości brzmienia poszczególnym instrumentom; wiodącym partiom skrzypiec, klarnetu, wiolonczeli i pianina.
Perfekcyjny dobór repertuaru eliminował wrażenie monotonii. Potwierdza to następny utwór – nastrojowe Intermezzo z opery „Carmen” Georgesa Bizeta. Liryczne i melodyjne dźwięki ilustrują obraz spokojnej, cichej nocy i pogodnej nocy w górach. W interpretacji Muzyków zostały wyeksponowane subtelne tony w partiach solowych skrzypiec, przy wtórze pianina. W dalszej części daje się słyszeć wiolonczela i klarnet. Brzmienie instrumentów podkreśliło romantyczny charakter leitmotivu.
Ponowną zmianę nastroju wniósł temat muzyczny Thomasa Newmanna z filmu „Zapach kobiety” – „Por Una Cabeza”, najsłynniejsze tango srebrnego ekranu. Pani Krystyna Swoboda przypomniała słuchaczom fabułę tego obrazu, podkreślając zmysłowy charakter melodii.
Wiosenny charakter koncertu podkreśliła wiązanka melodii musicalowych , na którą złożyły się fragmenty „Kiss me Kate” Cole’a Portera, z typowymi dla tego twórcy akcentami muzyki nowoczesnej, będącej interesującą kompilacją straussowskiego walca i rytmów jazzowych.
Utwór„Edelweis” Richarda Rodgersa, wprowadził słuchaczy, na chwilę, w melancholijny nastrój,
poprzez minorowe dźwięki instrumentów. Jednak za chwilę usłyszeliśmy melodię piosenki śpiewanej przez starego Doolittle’a, ojca Elizy, z operetki Fredericka Loewgo „My Fair Lady”. Niedawny śmieciarz, w nowej życiowej roli dżentelmena, śpiewa w towarzystwie swych kompanów „Żebym zdążył na swój ślub”. Wydaje się, że w dynamicznych tonach słyszymy jego nieco zachrypnięty głos i słowa: „ Muszę się żenić dzisiaj rano/ I u ołtarza klęknąć stóp/ Teraz się schlać mi/ z kumplami braćmi/ Lecz żebym zdążył na swój ślub!”
Motyw z filmu Frederica Felliniego „ Amarcord”, do którego muzykę napisał Nino Rota, wniósł ponownie nastrój refleksji i nostalgii, związany z przedstawieniem świata lat 30 – . Na uwagę zasługuje tu wiodąca partia klarnetu, w której, chwilami, pojawia się rytm walca i jednocześnie nabiera cech, charakterystycznych dla tego twórcy cech jarmarcznych i ludowych.
Nie można tu pominąć refleksyjnego tematu Stanleya Meyersa, z filmu „Łowca jeleni, w którym usłyszeliśmy solowe partie gitarowe w wykonaniu Bartosza Wawrzkowicza. Interesująco zabrzmiał dwugłos tego instrumentu i pianina, do którego włączyły się skrzypce.
Sentymentalny nastrój wprowadził kolejny motyw filmowy – „Uwierz w ducha”, do którego muzykę napisał Maurice Jarre. W perfekcyjnej interpretacji usłyszeliśmy jak główny temat realizują: klarnet i pianino, a dopiero po chwili wtórują im, bardzo subtelnie, podkreślając liryczny charakter – skrzypce i wiolonczela. Smyczki ilustrują idyllę połączoną z melancholią, a klawisze i klarnet – zapowiadają tragedię.
Repertuar przewidywał dynamiczne zakończenie tego popołudnia – wyznaniem Elizy Doolittle, która pragnie „Przetańczyć całą noc”. Aria ta jest tak znana, że, mimo woli nasuwały się słowa: „ Przetańczyć całą noc/ Przetańczyć całą noc/ Bez przerwy mogłabym/ Choćby i godzin sto,/Choćby się miało to/ Zakończyć Bóg wie czym./”
Oczywiście, nie mogło zabraknąć bisu, na który Muzycy wybrali ostatni utwór. Powstał w ten sposób układ klamrowy; koncert rozpoczął walc nostalgiczny, a zakończył – pełen ekspresji.
Dziękujemy wspaniałym Muzykom za przeżycia duchowe na najwyższym poziomie. Czujemy się wyróżnieni, że Artyści tej rangi umożliwiają nam kontakt z MUZYKĄ, a Pani Krystyna Swoboda wprowadza nas w cudowny świat, przełożony na dźwięki instrumentów w perfekcyjnym brzmieniu.
Następny koncert planowany jest w pierwszych dniach lipca.
                     

                                                                                                                M. Palichleb